~szarlatany

WOW..


kraina "zepsutych" kobiet i ich lśniących rewolwerów..


"Krople deszczu na skroniach
Patrzę na Wisłę a kartki mokną w dłoniach
Patrzę na życie, miasto śpi bezpiecznie w domach
Gdzie w każdym z nich mieszka niejedna historia
Czasami wkradam się jak złodziej w czyjeś życie
W brudach brodzę w śmierci i śmiechu zachwycie
Czasem zazdroszczę, czasem nienawidzę
Wiem, że każdy ma swoją drogę ja o swojej wam pisze
I słucham ludzi, w ich oczach widzę siebie
Może naiwnie w solidarność między nami wierzę
W czterech ścianach zaklęty niejeden dramat
Przeklęty, który chcesz wyrzucić z siebie
Wiele bólu, który trochę już zaśniedział
Ale wciąż krzyczy by ktoś o nim opowiedział
Nawet, jeśli będą mówić, że pamiętać nie warto
To my i kamienie jesteśmy świadkiem z przypadku

Chcę wyrzucić z siebie gniew, wyruszam w miasto
Uciekam z miejsca, w którym czuję się zbyt ciasno
Warszawa nie śpi, dzisiaj będzie moją parą
Za ręce przez bruk, nocny spacer ku gwiazdom
Przemierzam miejsca, które znam na pamięć
Tysiące kroków tylko po to by sens znaleźć
Spokojna noc, powoli zanurzam się w ciszy
I tylko wiatr rozwiewa niespokojne myśli
Niby samotnie, jednak mam tu słuchaczy
Dookoła kamienie, które niejedno widziały
I myślę gdyby kamienie mogły mówić
Powiedziałyby prawdę tak różną dla ludzi
To cichy świadek, więc opowiem mu historię
Możesz krzyczeć tu ze mną, wyrzuć to, co siedzi w tobie
Nie bój się, one nigdy nas nie skrzywdzą
To nie ludzie, których oczy ciągle nic nie widzą

Tak wiele bólu dzieje się za kurtyną
Wśród ścian, które milczą
Choć czasem, gdy nastawisz ucho krzyczą, jasne staje się wszystko
Blizny z przeszłości drogą by zrozumieć przyszłość
Odpowiedzi czasem leżą tak blisko
Wystarczy sięgnąć by wiedzieć, co jest przede mną
Zbieram brudy samemu brudząc ręce
Patrzę w mrok, mrok patrzy w moje serce
Wiem więcej, ale też mniej mogę znieść
Gdzie jest spokój, kuszą drzwi, w które można wejść
W każdej chwili wolność popłynie z każdej żyły
Lecz to za łatwe wciąż mam w sobie tyle siły
By żyć, oddychać pełną piersią
Chociaż czasem mam dość i oddech przychodzi ciężko
Niech żyje życie nawet, gdy wszystko przepadnie
Ja usnę, ale kamienie będą mówić za mnie

Tak niewiele mi potrzeba żebym znalazł swój spokój
Chcę budzić się rano i mieć kogoś przy boku
Chcę znów zaufać nie dostawać ciosów w plecy
Bo życie to chwila ja tą chwilą chcę się cieszyć
Staram się walczyć z własnymi słabościami
Jestem jedynie człowiekiem i często nie znam granic
Wierzę mocno, że wszystko wkrótce się ułoży
A dziś mówię kamieniom o tym, co najbardziej boli
Tyle razy uciekałem i nie chciałem rozmawiać
Zawsze sam z problemami tak z życiem chciałem się zmagać
Jednak z czasem zauważyłem tę różnicę
Że gdy krzyczę głośno to mam sumienie czyste
I nawet, gdy milczysz i nie chcesz mnie słuchać
A moje słowa to dla ciebie tylko pustka
Wiem co robić i szybko znajdę nowy powód
By wyjść z domu i odwiedzić me kamienie znowu"

ten sam człowiek, który nipisał ten tekst, napisał kiedyś w innym utworze, że czasem chwilom nadajemy tytuły piosenek..lubię fotografię, która nawet jeżeli w niezamierzony sposób, to przenosi mnie myślami gdzie indziej, unosi jak wiatr, pozwala poszybować, gdzie tylko chcemy..udało się, co to był za lot, dziękuję

PS. faktycznie tajemniczo, ileż to historii można by ułożyć do tego zdjęcia..




poznaję ulicę Cichą, hmm, w "baśni o ludziach stąd" jest taki dialog, który moim zdaniem pasuję do tego zdjęcia..
"- Świat schodzi na psy. Pamiętam, kiedyś to śmietnisko było jak jedna czwarta tego, co teraz. Ale co to były za śmieci...
- Społeczeństwo się spauperyzowało. Już nie ma prawdziwych śmieci...
- Kiedyś było drewno, marmur, porcelana, a teraz...
- Nylon, plastik, nylon...
- A kiedyś...
- A teraz plastik...
- Jedwab, len...
- Nylon, plastik, nylon..."

..jak dla mnie bardzo sentymentalne zdjęcie, stara kamienica odbijająca się w nowoczesnych plastikowych oknach wydaję się być cieniem, wspomnieniem, starą pocztówką..całe szczęście, że ona tam nadal stoi i oby stała jak i reszcza jej towarzyszek z tej ulicy jak najdłużej, bo później tylko..nylon, plastki, nylon..


pięknie namalowany obraz, hmm, czuję to podobnie..


elegancko..tematyka trochę ala banksy, ale bardzo chętnie spotkałbym sie z tym na żywo na ulicy..ciekawe jakich rozmiarów są ci dwaj panowie, wygląda jakby rzeczywistych..


niesmacznie dosłownie..


szacunek..


...
"Zostań idiotą"
Nie bój się zmiany na "lepsze"


s. u700-bardziej telefon..tak nie szumiało, ale tak szumi, bo tak mi się podoba..over


Emerytko lub ręcistko!! Masz conajmniej sześdziesiąt lat, lubisz słuchać radia maryja, masz w szafie wielokolorowy zestaw beretów..spraw naszemu Panu radość, spraw sobie Świecący Krzyż Mocu. Korzystając z specjalnie zaprojektowanej parapetowej podstawiki, ustaw jego w oknie, a dzięki, kolorowemu podświetleniu, które możesz dostosowywać w zależności od Twojego aktualnego nastroju, pokażesz wszystkim przechodzącym obok twojej kamienicy jak wielka jest Twoja wiara. Tylko pomysl, jak bardzo będą tobie jego zazdrościły twoje sąsiadki..kup już teraz za jedyne 299zł +vat. Spraw radość Bogu i pamiętaj wiara warta jest kazdej kwoty pieniędzy..swoją drogą to wcale bym się nie zdziwił widząc takie cudo za szybą. Pomysł jak widać pozwala wyobraźni dopisać swój własny scenariusz, a więc jak dla mnie jest bardzo dobry. Napisy mogły by być zgodnie z umieszczoną postacią trochę bardziej gwiezdnę. Ale ja sie nie znam, więc w sumie to się nie czepiam.


gotowany chiński niedzwiedz pomimo swojej ciężkostrawności jest bardzo sycącym daniem, łatwym w przygotowaniu a przede wszystkim tanim, dzięki czemu prawdopodobnie w przeciągu kilku miesięcy powinno wam się udać odłożyć trochę Kazimierzów Wilekich, aby zaspokoić stale powracający apetyt posiadania aparatu z prawdziwego zdarzenia, póki co niech każdy radzi sobie jak może, dobrym przejściowym rozwiązaniem jest średniej klasy telefon komórkowy z w miarę dobrym aparatem, dzieki któremu powstała większość z moich zdjęć, takie rozwiązanie dodatkowo wpływa pozytywnie na nasze zdrowie fizyczne, bo czasmi trzeba się nieźle nagimnastykować


W ten weekend portal Filmart poleca produkcję z gatunku kino akcji, film "wolne ruchy" to kolejne dziecko niezwykle zaskakującego reżysera, kamerzysty i scenarzysty w jednym, który jako pierwszy wprowadził przed obiektyw typ bohareta wiecznie dochodzącego, który to umilowanie do walki z przeciwnikiem przedkłada nad końcowe zwycięstwo. W tej odsłonie Mięczakos będzie toczył niekończący się pojedynek z żądnym krwi klanem Psychos Ślimakos. Zapraszamy..


jakub wędrowycz..wędrowanie grozi przygodami..


..nie znam się na technikach i ich plusach, bądz minusach, nie potrafię ocenić jakości, spełnialności lub niespełnialności pewnych bardziej lub mniej niewidzialnych kryteriów..ale słysze jak ten Kot mruczy, rewelka..dzwiękorodne zdjęcie..taki przyjemny mix smaku i aromatu..fotografia, która potrafi pobudzić więcej niż tylko jeden zmysł..


..piękna przerażajaca wizja..aż mnie skręca, nie wiem czy takie było założenie, ale wywiera naprawdę wielki nacisk na moją wyobraźnię, co w prostej linni przyprawia mnie o gęsią skórkę..nietuzinkowy deszczyk dreszczy..dziekuję..


..co to ja miałem powiedzieć..zupełnie wyleciało mi z głowy..aha, brawo..


bardzo ciekawy komentarz...myśle, że z tym zdjęciem tworzy równowagę...gratuluje uchwycenia chwili, która jest impulsem, aby zatrzymać się i pomyśleć...dziękuje


© 2001-2012 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt